Porady

 

Wszystkiego, co naprawdę muszę wiedzieć, o tym jak żyć, co robić
i jak się w życiu odnaleźć, nauczyłem się w przedszkolu.
Mądrość nie znajdowała się na szczycie akademickiej góry,
ale tam, przy piaskownicy w przedszkolu.

                                                         Robert Fulghum

 

 

Kompetencje kluczowe

  • Porozumiewanie się w języku ojczystym
  • Porozumiewanie się w językach obcych
  • Kompetencje matematyczne i podstawowe kompetencje naukowo-techniczne
  • Kompetencje informatyczne
  • Umiejętność uczenia się
  • Kompetencje społeczne i obywatelskie
  • Inicjatywność i przedsiębiorczość
  • Świadomość i ekspresja kulturalna

Wszystkie kompetencje kluczowe uważane są za jednakowo ważne, ponieważ każda z nich może przyczynić się do udanego życia we współczesnym społeczeństwie.

CEL KSZTAŁCENIA DZIECI W WIEKU PRZEDSZKOLNYM

Celem wychowania przedszkolnego jest wsparcie całościowego rozwoju dziecka. Wsparcie to realizowane jest przez proces opieki, wychowania i nauczania – uczenia się, co umożliwia dziecku odkrywanie własnych możliwości, sensu działania oraz gromadzenie doświadczeń na drodze prowadzącej do prawdy, dobra i piękna. W efekcie takiego wsparcia dziecko osiąga dojrzałość do podjęcia nauki na pierwszym etapie edukacji.

Naturalne procesy, jakim podlega dziecko w okresie przedszkolnym, pozwalają na jego stymulację w kierunku kształtowania kompetencji kluczowych.

Wraz z procesami rozwojowymi dziecka tworzą się podstawy poszczególnych kompetencji kluczowych, np.:

  • rozwój mowy i poszerzanie się czynnego słownika pozwala na rozwijanie porozumiewania się w języku ojczystym i języku obcym oraz kompetencji społecznych i obywatelskich
  • zabawa jako podstawowa aktywność dziecka kształtuje inicjatywność, przedsiębiorczość, świadomość i ekspresję kulturalną
  • ciekawość i zadawanie pytań są podstawą do rozwoju kompetencji matematycznych i podstawowych kompetencji naukowo-technicznych oraz umiejętności uczenia się.

ROLA ZABAWY W ROZWIJANIU KOMPETENCJI KLUCZOWYCH

Zabawa staje się w wieku przedszkolnym podstawową aktywnością dziecka – źródłem jego wiedzy o świecie, identyfikatorem postaw moralnych, podstawą do rozwoju słownictwa oraz rozwoju intelektualnego, a także okazją do zawierania i podtrzymywania relacji społecznych z rówieśnikami i dorosłymi – w której toku dziecko mimowolnie, w sposób całkowicie naturalny zdobywa wiedzę i umiejętności.

 

KOMPETENCJE KLUCZOWE A PODSTAWA PROGRAMOWA WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO

Kształtowanie kompetencji w placówce przedszkolnej ma wyjątkowy charakter.

Z jednej strony ma na celu wyposażenie dziecka w odpowiednią wiedzę, a z drugiej – dostarczenie okazji, które pozwolą wyrobić w nim odpowiednie nawyki i zdobyć umiejętności praktyczne, a także przez działanie umożliwią kształtowanie odpowiednich postaw.

Na tym etapie rozwojowym i edukacyjnym na szczególną uwagę zasługują zatem:

  • modelowanie
  • naśladowanie pozytywnych wzorców
  • świadome tworzenie sytuacji pozwalających na aktywne uczestnictwo, odczuwanie i eksplorację dostępnej przestrzeni z zastosowaniem zasad indywidualnego podejścia do każdego dziecka.

 

CHARAKTERYSTYKA POSZCZEGÓLNYCH KOMPETENCJI:

POROZUMIEWANIE SIĘ W JĘZYKU OJCZYSTYMJest to zdolność do codziennego komunikowania się dziecka w środowisku przedszkolnym z dorosłymi i innymi dziećmi (np. komunikowanie własnych potrzeb, emocji). Przyjmuje się, że dziecko kończące wychowanie przedszkolne powinno umieć opowiadać o zdarzeniach z przedszkola, odpowiadać na pytania, wyjaśniać własną przynależność do rodziny, grupy, narodu.

PRZYKŁADOWE DZIAŁANIA PRZEDSZKOLA

Codzienne wspomaganie rozwoju mowy poprzez:

  • słuchanie utworów literackich czytanych zarówno przez nauczyciela, jak i zaproszonych gości
  • wypowiedzi spontaniczne i kierowane
  • ćwiczenia pamięci odtwórczej, nauka wierszy, ról
  • odgrywanie scenek (drama, zabawy paluszkowe, tatr kukiełkowy, pacynki) występy artystyczne dzieci w uroczystościach przedszkolnych i konkursach recytatorskich
  • zapewnienie wsparcia logopedycznego w ramach pomocy psychologiczno-pedagogicznej,
  • prowadzenie codziennych różnorodnych zabaw logopedycznych (artykulacyjnych, oddechowych, logorytmicznych) dla całej grupy
  • zajęcia logorytmiki
  • ćwiczenia grafomotoryki ręki – jako przygotowanie do pisania (np. plastelina, ciastolina, gazety, masa solna, kształtki sensoryczne)
  • wprowadzanie liter, naukę czytania prostych wyrazów i zdań, ćwiczenia usprawniające analizę i syntezę słuchowo-wzrokową
  • doskonalenie sprawności grafomotorycznej (kreślenie szlaczków literopodobnych na różnorodnym podłożu, kreślenie liter po śladzie i samodzielnie
  • biblioteczki w każdej sali – codzienny kontakt z literaturą dla dzieci
  • warsztaty/ zajęcia biblioteczne

 

POROZUMIEWANIE SIĘ W JĘZYKACH OBCYCH

Przygotowanie dzieci do posługiwania się językiem obcym nowożytnym opiera się na wprowadzaniu zabaw językowych, używaniu prostych zwrotów w języku obcym w sytuacjach codziennych – w zabawie i nauce, ukazywaniu korzyści, jakie wynikają z umiejętności posługiwania się językiem obcym.

Przyjmuje się, że dziecko kończące przedszkole rozumie i reaguje na bardzo proste polecenia w języku obcym, a przygotowanie do posługiwania się językiem obcym odbywa się przez zabawę.

DZIAŁANIA PRZEDSZKOLA

W ramach realizacji zadań z tego obszaru dzieci uczestniczą w zajęciach języka angielskiego 2 x w tygodniu po 15 lub  30 minut (w zależności od wieku). Podczas zajęć przedszkolaki poznają i utrwalają podstawowe słowa i zwroty w języku angielskim (np. podają swoje imię, wiek, określają nastrój, liczą, nazywają kolory, części ciała, ubrania, podają nazwy zwierząt, części garderoby).

Zajęcia to – gry i zabawy ruchowe (grupowe, w parach), piosenki, historyjki obrazkowe, scenki dramowe.

 

KOMPETENCJE MATEMATYCZNE I PODSTAWOWE KOMPETENCJE NAUKOWO-TECHNICZNE

Kompetencje matematyczne są realizowane na etapie wychowania przedszkolnego między innymi w postaci rozwijania i wykorzystywania myślenia matematycznego w celu rozwiązywania problemów wynikających z codziennych sytuacji.

Podstawowe kompetencje naukowo-techniczne odnoszą się do opanowania, wykorzystywania i stosowania wiedzy oraz sposobów i metod objaśniających świat przyrody przez: eksperymentowanie, obserwowanie zjawisk, sprawdzanie, majsterkowanie, powtarzanie procedur i instrukcji oraz weryfikowanie wiedzy i odnoszenie jej do codziennych sytuacji, które dziecko zna.

PRZYKŁADOWE DZIAŁANIA PRZEDSZKOLA

  1. 1. Kompetencje matematyczne:

codzienne zabawy w przeliczanie, klasyfikowanie, mierzenie, ważenie, rozróżnianie stron: lewa/prawa, realizacja ćwiczeń z programu prof. E. Gruszczyk-Kolczyńskiej – DZIECIĘCA MATEMATYKA (m.in. przeliczanie, porównywanie liczebności, stosowanie liczebników porządkowych, orientacja w schemacie ciała i w przestrzeni oraz na kartce, pomiary długości, klasyfikowanie, przekształcanie, rytm, następstwo czasu), zajęcia  „W świecie liczb Willy ego”, ćwiczenia, zadania, zabawy eksperymentalno-doświadczalne, kulinarne

  1. Kompetencje naukowo-techniczne – codzienne działania:
  • obserwacje zjawisk atmosferycznych, przyrodniczych     innowacja  „ Ogród w czterech porach roku” prowadzenie kalendarza pogody
  • prowadzenie czasowych „ogródków” w salach oraz stałych ogródków na placu zabaw zabawy lupą itp.
  • zabawy z wykorzystaniem bezpiecznych narzędzi (kąciki majsterkowicza)
  • zabawy eksperymentalno-doświadczalne (poznawanie podstawowych praw fizycznych, chemicznych), plastyczne, wizualizacyjno-przestrzenne

 

KOMPETENCJE   INFORMATYCZNE

Dziecko w wieku przedszkolnym stopniowo i pod kontrolą wprowadzane jest w przestrzeń wirtualną, przez co zyskuje możliwość rozwijania wszystkich pozostałych kompetencji kluczowych.

Podstawa programowa zachęca do umożliwienia dziecku podejmowania samodzielnej aktywności poznawczej, w tym z wykorzystaniem nowoczesnych technologii.

PRZYKŁADOWE DZIAŁANIA PRZEDSZKOLA

W codziennej pracy:

  • wykorzystywane są narzędzia TIK (np. magnetofon, rzutnik, laptop, tablica interaktywna, komputer – w sali z tablicą
  • zajęcia z myślenia komputacyjnego
  • nauka kodowania przez zabawę, nie tylko z wykorzystaniem narzędzi TIK
  • zajęcia profilaktyczne – dziecko bezpieczne w sieci (Sieciaki),
  • warsztaty – Przyjaciele Zipppiego

 

UMIEJĘTNOŚĆ UCZENIA SIĘ

Kompetencje związane z uczeniem się są na tym etapie niezwykle istotne – przedszkole to pierwsze doświadczenie dziecka z uczeniem się, w tym z uczeniem się konsekwentnym, możliwie świadomym i ukierunkowanym na osiągniecie konkretnych celów.

Rolą przedszkola jest poznanie indywidualnych cech, preferencji dziecka, dobór odpowiednich metod i form pracy, by przygotować dziecko do różnych form nauki – pracy grupowej i indywidualnej oraz do różnorodności stylów uczenia się, tworząc dzieciom sytuacje, w których uczą się one gospodarowania czasem przeznaczonym na zabawę, współpracują przy wykonywaniu zadania i biorą odpowiedzialność za wynik swoich działań.

PRZYKŁADOWE DZIAŁANIA PRZEDSZKOLA

  • kompetencja ta jest kształtowana poprzez realizację wszystkich obszarów podstawy programowej wychowania przedszkolnego
  • podczas wszelkich zajęć dzieci kształtują umiejętność obserwacji i wyciągania wniosków z własnych działań prowadzonych w przedszkolu, uczą się konkretnych zachowań i reakcji
  • dzieci wdrażane są do samodzielnego zdobywania wiedzy przy pomocy różnorodnych źródeł wiedzy (tradycyjnych i nowoczesnych) oraz do współpracy i współdziałania w zespole, grupie, ale też pracy indywidualnej
  • stosowanie idei oceniania kształtującego
  • stosowanie wzmocnień pozytywnych
  • realizacja wolontariatu
  • praca w grupach mieszanych wiekowo – uczenie się od siebie
  • praca zespołowa

 

KOMPETENCJE SPOŁECZNE I OBYWATELSKIE

Kompetencje te na tym etapie rozumiane są jako zdolność do stopniowego wychodzenia poza obszar rodziny, do pracy z innymi w grupie przedszkolnej.

Na tym etapie istotne jest, aby dziecko zrozumiało obyczaje i sposoby funkcjonowania osób w różnych społeczeństwach i środowiskach, dostrzegało różnorodność zachowań, a stopniowo też postaw.

Bardzo ważne jest również wzbudzanie zainteresowania dzieci otoczeniem domu i przedszkola, zachęcanie do podejmowania działań na rzecz wspólnego dobra i pracy w dziecięcym wolontariacie na miarę ich możliwości.

PRZYKŁADOWE DZIAŁANIA PRZEDSZKOLA

  • realizacja tych treści odbywa się nieustannie, podczas wszystkich sytuacji z jakimi stykamy się w przedszkolnej rzeczywistości, a ich celem jest wykształcenie u dzieci postaw społecznie pożądanych:
  • budzenie zainteresowania historią swojej rodziny, okolicy, kraju, stosowanie zwrotów grzecznościowych, kulturalne zachowanie podczas różnorodnych sytuacji, umiejętność współpracy, otwartość, bezkonfliktowość, tolerancja, przy jednoczesnym eliminowaniu postaw społecznie niepożądanych
  • służą temu tworzone przez dzieci kodeksy zachowania, stosowanie odpowiednio dobranych wzmocnień pozytywnych i konsekwencji
  • nauka praw dziecka, obywatelskich, równości oraz poszanowania innych osób
  • nauka patriotyzmu przez obchody, m.in. Dnia Niepodległości, Dnia Flagi Projekt  „Mały Patriota”
  • praca w małym wolontariacie –udział w akcjach charytatywnych (Unicef, Góra grosza, Opatrunek na ratunek, Bliżej pieska itp.)
  • realizacja programów „Przyjaciele Zippiego”, którego celem jest rozwijanie umiejętności psychospołecznych, „Bezpieczny El- Przedszkolak”
  • spacery, wycieczki do różnych miejsc użyteczności publicznych, organizacji (sklep, poczta, biblioteka, straż pożarna, komisariat, ośrodek zdrowia, szkoły itp.)
  • spotkania z przedstawicielami różnych zawodów (lekarz, pielęgniarka, ratownik medyczny, strażak, policjant,), rodzicami, którzy prezentują swoje zawody (np. lekarz, strażak, żołnierz, informatyk, kucharz, rolnik, leśnik)

 

INICJATYWNOŚĆ I PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ

Poczucie inicjatywy i przedsiębiorczość należy rozumieć jako zdolność do wcielania pomysłów w czyn. Kompetencja ta obejmuje działania zmierzające do rozwoju poczucia sprawstwa przez stwarzanie dzieciom warunków do samodzielnego eksplorowania świata, eksperymentowania, doświadczania.

Inicjatywność i przedsiębiorczość są rozwijane wielopłaszczyznowo, i co ważne, ich elementy są obecne podczas wszystkich działań edukacyjnych, wychowawczych i opiekuńczych, w których uczestniczy dziecko w przedszkolu.

PRZYKŁADOWE DZIAŁANIA PRZEDSZKOLA

  • w ramach realizowania tych treści stwarzane są każdorazowo okazje pozwalające dzieciom samodzielnie doświadczać, eksperymentować, eksplorować (np. robienie kanapek, sałatek, szaszłyków, pieczenie, malowanie, rysowanie, wydzieranie, lepienie, układanie klocków, zabawy w piaskownicy)
  • codzienne zabawy na placu zabaw, w kącikach zainteresowań, dzień bez zabawek
  • zabawy doświadczalne i eksperymentalne
  • granie w gry zespołowe typu, np. „chińczyk”, warcaby, szachy
  • współpraca podczas stawiania dzieciom zadań do wykonania w parach, grupach czy zespołach, co pozwala im poczuć się współodpowiedzialnymi za ostateczny efekt podejmowanych działań
  • warsztaty/zajęcia plastyczne, wizualizacyjno-przestrzenne, sportowe, logorytmiczne, kulinarne, eksperymentalno-doświadczalne prowadzone przez nauczycieli
  • udział w warsztatach zewnętrznych, np. szwalnia, pierniki itp.
  • Akcja ” Uwolnij zabawkę”
  • wycieczki na terenie miasta i poza nim

 

ŚWIADOMOŚĆ I EKSPRESJA KULTURALNA

Praca w tym obszarze ukierunkowana jest na twórcze wyrażanie doświadczeń i emocji za pośrednictwem różnorodnych środków ekspresji: muzyki, sztuk teatralnych, literatury i sztuk wizualnych.

Doświadczania takie pozwalają na wyrażenie przez dziecko różnorodnych stanów emocjonalnych, wyzwolenie pozytywnych emocji, a przez to otwarcie się na nowości. Wzmacniają inicjatywę i pomagają w nawiązaniu relacji.

Przedszkole daje dziecku możliwość nie tylko poznawania i odtwarzania rzeczywistości związanej z kulturą i sztuką, ale również eksperymentowania z rytmem, głosem, dźwiękiem, ruchem, grafiką.

PRZYKŁADOWE DZIAŁANIA PRZEDSZKOLA

Te kompetencje przedszkolaki nabywają poprzez:

  • malowanie (w tym nietypowymi technikami ), rysowanie, śpiewanie, taniec
  • wystawy prac dzieci (sala, korytarze, szatnia, strona internetowa)
  • udział w różnych uroczystościach – jako mali aktorzy (pasowanie na przedszkolaka, Święto Niepodległości, Jasełka, Dzień Babci i Dziadka, zimowy koncert kolęd, Dzień Wiosny, Dzień Mamy i Taty, pożegnanie przedszkola)
  • udział w konkursach przedszkolnych, miejskich, powiatowych, wojewódzkich, ogólnopolskich (muzyczne, plastyczne, recytatorskie)
  • udział w koncertach, przedstawieniach teatralnych w przedszkolu oraz w spektaklach teatralnych, koncertach, lekcjach muzealnych
  • udział w zajęciach logorytmiki

 

WYBRANE METODY

  • metoda pedagogiki zabawy
  • metoda twórczego myślenia
  • ruch rozwijający Veroniki Sherborne
  • metody parateatralne: technika zmiany ról, drama, pantomima, teatr paluszkowy, teatr kukiełkowy, teatr cieni, opowieść ruchowa
  • dziecięca matematyka prof. Ewy Gruszczyk-Kolczyńskiej i Ewy Zielińskiej
  • metoda Carla Orffa (instrumenty)
  • metoda Dobrego Startu prof. Marty Bogdanowicz
  • metoda aktywnego słuchania muzyki według Batti Strauss
  • metoda gimnastyki twórczej (ekspresyjnej) Rudolfa Labana (improwizacja ruchowa) edukacja przez ruch wg Doroty Dziamskiej
  • kinezjologia edukacyjna – metoda Dennisona metoda projektu lub jej elementy
  • metoda integracji sensorycznej
  • wybrane metody nauczania języka angielskiego – Working with the voice, Role-play technique, Mime and pantomime, Total Physical Response

 

 

 

Prośba przedszkolaka do rodziców

  • Chciałbym sam ubierać się i rozbierać – ale Wam ciągle się śpieszy.
  • Sam zjadać posiłki – ale Wy boicie się, że znowu pobrudzę najlepszy sweterek.
  • Sam w łazience myć ręce i buzię – rękawy, które przy tym zmoczę, naprawdę wkrótce wyschną.
  • Sam korzystać z toalety i wytrzeć, co trzeba – ale myślicie, że nikt nie zrobi to lepiej od Was.
  • Sam malować, wycinać, lepić – ale Wy uważacie, że przy tym tyle bałaganu, a do tego żadnego efektu.
  • Sam sprzątać zabawki, a nie czekać, aż zrobi to za mnie ktoś inny.
  • Od czasu do czasu sam zdecydować, w co się ubrać – ja też mam już swój gust.

 

DIAGNOZA PRZEDSZKOLNA

 

Nauczyciele naszego przedszkola zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oświatowego

prowadzą systematyczną obserwację pedagogiczną, której celem jest poznanie możliwości

i potrzeb rozwojowych dzieci oraz dokumentowanie tych obserwacji. W roku poprzedzającym

rozpoczęcie nauki w szkole nauczycielki przeprowadzą analizę gotowości dzieci do podjęcia

nauki w szkole czyli diagnozę przedszkolną. Tą diagnozą zostają objęte wszystkie dzieci 5 i 6-letnie.

Celem diagnozy jest opracowanie systemu gromadzenia, analizy i przetwarzania informacji dotyczących rozwoju dzieci 5 i 6-letnich, który ma za zadanie pomóc:

  • Rodzicom w poznaniu stanu gotowości swojego dziecka do podjęcia nauki w szkole podstawowej.
  • Nauczycielom przy opracowaniu programu wspomagania i korygowania rozwoju dziecka,
  • który będzie realizowany w roku poprzedzającym rozpoczęcie nauki w szkole podstawowej.
  • Pracownikom poradni psychologiczno-pedagogicznej, do której zostanie skierowane dziecko,
  • w razie potrzeby pogłębionej diagnozy związanej ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Czym jest diagnoza?

Według M. Nawrot: „Diagnoza pedagogiczna jest opisem i wyjaśnieniem sposobów rozpoznawania sytuacji dydaktycznej i wychowawczej dziecka, w tym zwłaszcza zmian, jakie w nim zachodzą pod wpływem oddziaływania pedagogicznego.”
Diagnoza stanowi punkt wyjścia pracy nauczyciela, pozwoli na uchwycenie wielkości zmian dokonanych w dziecku i określenie, co dalej należy zrobić by wspierać jego rozwój.

Metody diagnozowania rozwoju dziecięcego:

Najpełniejsze informacje o dziecku można uzyskać:

  • obserwując zachowania w różnych sytuacjach: zabawy spontaniczne, manipulacyjne, ruchowe,
  • kiedy dziecko jest nie skrępowane obecnością dorosłego;
  • obserwując działania dzieci z udziałem nauczyciela: reakcja na obecność dorosłego,
  •  stosunek do zadań, motywacja, zasób wiadomości, metody pracy dziecka;
  • analizując wytwory działalności dziecka: rysunki, konstrukcje, układanki, które informują
  •  o emocjach dziecka, pozycji w rodzinie, wiedzy o świecie, usprawnieniu motorycznym,
  • charakterze, rozwoju intelektualnym;
  • analizując wypowiedzi dziecka, udzielanie pomocy innym, co jest źródłem informacji o rozwoju języka;

Gromadzenie danych i informacji do diagnozy uzupełniamy rozmową z rodzicami, wywiadem, testem.

Etapy diagnozy:

  1. Październik
    Przeprowadzenie obserwacji wstępnej
    Ustalenie kierunku pracy indywidualnej z dzieckiem
  2. Listopad
    Zapoznanie rodziców z wynikami wstępnej diagnozy
  3. Listopad/maj
    Realizacja działań edukacyjnych, praca indywidualna z dzieckiem zgodnie z wyznaczonym kierunkiem, współpraca ze specjalistami.
  4. Maj/czerwiec
    Diagnoza końcowa indywidualna i na poziomie grupy.
    Przekazanie informacji rodzicom.

Rodzice będą systematycznie informowani o wynikach diagnozy, co pozwoli na ujednolicenie

działań wspierających dziecko zarówno w domu jak i w przedszkolu.

Korzyści wynikające z przeprowadzonej diagnozy przedszkolnej:

Wyrównanie startu szkolnego

  • Rozpoznanie potrzeb i możliwości dziecka.
  • Rozpoznanie umiejętności społecznych m.in. relacji w grupie, radzenia sobie  z emocjami,
  • sytuacjami trudnymi i nowymi.
  • Indywidualizacja w doborze metod pracy.
  • Zapewnienie potrzebnych doświadczeń edukacyjnych i społecznych.
  • Zapobieganie niepowodzeniom  szkolnym.

„Równy start to udzielenie takiej pomocy
i stworzenie takich warunków, 
by dziecko mogło w pełni wykorzystać swe dotychczasowe doświadczenie 
w procesie nabywania nowych wiadomości i umiejętności.”

Prof. Anna Brzezińska

 

 

  Czym dziecko żyje, tego się nauczy

 

 

  1. Jeśli dziecko żyje w atmosferze krytyki – uczy się potępiać…
  2. Jeśli dziecko doświadcza wrogości – uczy się agresji…
  3. Jeśli dziecko musi znosić kpiny – uczy się nieśmiałości…
  4. Jeśli dziecko jest zawstydzane – uczy się poczucia winy…
  5. Jeśli dziecko żyje w atmosferze tolerancji – uczy się być cierpliwym…
  6. Jeśli dziecko żyje w atmosferze zachęty – uczy się wiary we własne możliwości…
  7. Jeśli dziecko jest akceptowane i chwalone – uczy się doceniać innych…
  8. Jeśli dziecko żyje w atmosferze uczciwości – uczy się sprawiedliwości…
  9. Jeśli dziecko żyje w atmosferze aprobaty – uczy się lubić siebie…
  10. Jeśli dziecko żyje w poczuciu bezpieczeństwa – uczy się ufności…
  11. Jeśli dziecko żyje w atmosferze akceptacji i przyjaźni – uczy się tego, jak znaleźć miłość w świecie…

 

Pozwól dziecku rozwinąć skrzydła

 

 

Dla dziecka nie ma rzeczy niemożliwych. Jego wyobraźnia jest wprost nieograniczona.

Aby rozwinąć jego kreatywność, czyli twórcze myślenie, należy stawiać przed nim coraz to nowe wyzwania.

Należy pamiętać o tym, aby były one dostosowane do możliwości dziecka.

Drodzy Rodzice,

Dawajcie dziecku do zabawy różnorodne przedmioty, aby poznawało ich fakturę, rodzaj powierzchni,

aby wiedziało, co to znaczy giętkość, twardość. W ten sposób będzie próbować znaleźć różne sposoby

ich wykorzystania.

Warto podsuwać dzieciom zagadki intelektualne, polegające na wyszukiwaniu dla prostego

przedmiotu innych niż podstawowe zastosowania.

Bawcie się z dzieckiem w zabawy słowne, w zgadywanki, zagadki, w tworzenie różnych zakończeń

znanych bajek lub w wymyślanie nowych historyjek.

Oglądajcie razem mapy, poznawajcie świat, podróżujcie w wyobraźni.

Grajcie w logiczne czy literowe gry planszowe i kalambury.

Mądrze korzystajcie z telewizji i Internetu. Szukajcie nietypowych rozwiązań i ciekawostek.

Znajdujcie nowe nazwy albo nowe zastosowania dla rzeczy „pospolitych”, wyszukujcie

„dziwne przedmioty” i zastanawiajcie się do czego mogą służyć.

Pozwólcie dziecku wymyślać tak dużo rozwiązań, ile mu tylko przyjdzie do głowy.

Wyobraźnia dzieci nie zna granic.
Ważne jest, aby dziecko zachęcać do poszukiwań i nagradzać je za innowacyjność.

Nauczcie swoje dziecko rozmawiać, używać argumentów. Podsuwajcie mu rozwiązania,

ale nigdy nie podejmujcie za nie decyzji. Niech robi tak, jak uważa, ale za czyny powinno

ponieść odpowiedzialność. Uczcie je samodzielności. Dziecko musi poznawać świat i eksperymentować.
Powinniście być jego nauczycielem, przewodnikiem i doradcą.

Bądźcie obok, obserwujcie i bawcie się razem z nim.

Jest wiele sposobów na to, aby nie ograniczać możliwości dzieci, aby wspomagać je w rozwoju,

uczyć większej samodzielności, budować w nich poczucie własnej wartości. Oto niektóre z nich:

  1. Pozwalaj swojemu dziecku na dokonywanie wyborów. „Chcesz dzisiaj ubrać spodnie czy spódnicę?”

Trudno jest podejmować decyzje w życiu dorosłym, jeśli nie nauczyliśmy się tego w tak podstawowych sprawach.

  1. Okazuj szacunek dla dziecięcych zmagań. „Sklejanie latawca wymaga dużej zręczności i delikatności.

To może być trudne, gdy bibuła jest taka cienka”. Gdy doceniamy wysiłki dziecka, nabiera ono odwagi by

samodzielnie pokonywać przeszkody.

  1. Nie zadawaj zbyt wielu pytań. Może to być potraktowane jako wtargnięcie w życie osobiste,

nadmierne kontrolowanie, nadopiekuńczość. Dzieci chętniej rozmawiają, gdy mogą same

zdecydować o tym kiedy i co chcą nam powiedzieć.

  1. Nie spiesz się z dawaniem odpowiedzi. Kiedy dzieci zadają pytania, najpierw daj im szansę, aby

same poszukały odpowiedzi. Czasem proces szukania odpowiedzi ma większą wartość niż sama odpowiedź.

Możesz powiedzieć: „To ciekawe pytanie. A jak ty myślisz?”

  1. Zachęcaj dziecko do korzystania z cudzych doświadczeń. Ważne jest, by dzieci wiedziały, że nie są

od nas zupełnie zależne, by umiały szukać pomocy w rozwiązywaniu swoich problemów sięgając

po encyklopedię, idąc do biblioteki, pytając specjalisty. Stają się wtedy bardziej zaradne,

a Ty poczujesz sie odciążona. Zatem gdy dziecko spyta, czym ma nakarmić chomika, podsuń mu

odpowiednią książkę lub zachęć do zadania tego pytania pani ze sklepu zoologicznego.

  1. Nie odbieraj dziecku nadziei. Nawet jeśli jego stopnie z fizyki są bardzo słabe, zamiast ironicznie

naśmiewać się z jego pomysłu, powiedz raczej: „A więc chcesz zostać astronautą. To ciekawy pomysł.

Opowiedz mi jak chcesz to zrealizować.” Twoje dziecko ma wtedy szansę nauczyć się realnej oceny

swoich możliwości. Pozwól dziecku popełniać pewne błędy.

  1. Są słowa, które ranią, dezorientują, budzą niepokój, niepewność, odbierają nam wiarę w

nasze siły i możliwości. Najczęściej wypowiadamy je w złości lub przez zwyczajny brak uwagi,

może też wrażliwości na uczucia naszego dziecka. Są też słowa, które budują, pozwalają rozwinąć

skrzydła, poczuć grunt pod nogami, które dają dziecku pewność, że jest bezpieczne,

bo nawet gdy popełni jakiś błąd, to i dzięki niemu czegoś dobrego się nauczy.

 

 

DEKALOG MĄDREGO RODZICA

NIE SKRACAJ OKRESU DZIECIŃSTWA przez ograniczanie dziecku czasu na zabawę, spotkania z kolegami, odpoczynek. To sprzyja zdrowiu i uspokaja psychikę. Zajęcia dodatkowe planuj tak, by nie przeciążać ucznia nadmiarem obowiązków.

 

DOSTRZEŻ I POCHWAL każdy oryginalny pomysł dziecka – to je zachęci do twórczej pracy. Krytykuj oszczędnie i zasłużenie. Unikaj porównywania do innych dzieci.

 

STARAJ SIĘ JE UCZYĆ DOBRYCH, bezkonfliktowych relacji z rówieśnikami i osobami dorosłymi, pokazuj mu przykłady takich zachowań, tłumacz, dlaczego tak właśnie należy się zachować.

 

OKAZUJ MU, ŻE Z OPTYMIZMEM PATRZYSZ NA JEGO PRZYSZŁOŚĆzapewnij, że zawsze może na ciebie liczyć. Będzie czuło twoje psychiczne wsparcie i chętniej usłucha ewentualnych rad.

 

NIE NISZCZ INDYWIDUALNOŚCI swojego dzieckamusisz zrozumieć, że jest ono odrębnym człowiekiem. Nie obarczaj go swoimi niezrealizowanymi marzeniami. To tylko tobie się wydaje, że wiesz lepiej, czego pragnie twoje dziecko. Zamiast zniechęcać je do realizowania własnych pragnień i planów, doradzaj, jak je urzeczywistnić, i staraj się mu w tym pomóc.

 

UCZ DZIECKO, że nie zawsze musi być górą w kontaktach z innymi ludźmi. Wytłumacz, że lepiej być skutecznym, niż mieć przewagę.

 

NIE WYRĘCZAJ GO WE WSZYSTKIMMusi doświadczyć na własnej skórze swoich wyborów i ich konsekwencji, nawet jeśli czasem są dla niego nieprzyjemne.

 

ZNIECHĘCAJ DO ŚLEPEGO ULEGANIA MODZIEPokazuj, że prawdziwa atrakcyjność człowieka ma niewiele wspólnego z jego powierzchownością, a znacznie więcej ze sposobem bycia, kreatywnością, pogodą ducha, umiejętnością okazywania pozytywnych uczuć.

 

NIE GDERAJ. Jeśli będziesz zamęczać dziecko nieustannymi wymówkami, będzie udawać głuchego.

Pamiętaj, że CZAS POŚWIĘCONY DZIECKU oraz autentyczne zainteresowanie jego sprawami są o wiele cenniejsze od drogiej zabawki, ubrania czy najbardziej nawet atrakcyjnego prezentu!!!

 

 

 

Trudne zachowania dzieci koniecznością rozwoju osobowości

 

Zachowania agresywne.

Hamuj agresywne zachowania dziecka poprzez wyjaśnienie mu najpierw, że bicie, gryzienie, rzucanie przedmiotami i dokuczanie są niedopuszczalne. Potem powiedz mu i pokaż jaki rodzaj zachowania powinno przejawiać: całowanie, przytulanie, rozmowa, uśmiech, prośba. Wytłumacz również dlaczego te zachowania są akceptowane. Upewnij się, że wprowadzasz te zasady w sposób jasny i zrozumiały pokierują one dziecko na drogę do dobrego zachowania, gdy będziesz konsekwentny.
Jeśli zachowania agresywne jest częste podczas codziennej zabawy i przeszkadza innym dzieciom, rodzinie i Tobie poszukaj porady profesjonalistów i wspólnie postarajcie się określić co takie zachowania wywołuje

Zapobieganie problemowi
Nadzoruj dokładnie zabawę swojego dziecka-obserwuj jak bawią się Twoje dzieci i w jaki sposób traktują zabawki.
Nie bądź modelem agresywnego zachowania
Nie uderzaj, nie rzucaj przedmiotami gdy jesteś zdenerwowany-pokazujesz maluchowi
jak reagować podczas zdenerwowania.
Wyjaśnij dlaczego gryzienie i bicie jest niedopuszczalne
Powiedz jak czuje się ofiara gryzienia i bicia
Rozwiązanie problemu:
• Powiedz dziecku jak można rozładować napięcie. Na przykład prosząc o pomoc, opuścić grupę lub powiedzieć „już się z wami nie bawię”
• Chwal dobre zachowanie: wyjaśnij dziecku co rozumiesz przez dobre zachowanie i dlaczego lubisz gdy się dzieli, oczekuje na swoją kolejkę, prosi o pomoc itp. Powiedz „Bardzo ładnie, że dzielisz się z innymi” Zawsze konkretnie określaj za co chwalisz. Im więcej mówisz, że podoba Ci się zachowanie dziecka tym częściej będzie chciało się tak zachowywać
• Stosuj nagany-ganienie dziecka pomaga mu zrozumieć dlaczego nie aprobujesz jego zachowania. Np. powiedz stanowczo „Nie bij. „To boli” i zasugerowanie alternatywy dla złego zachowania „Gdy jesteś zdenerwowany po prostu opuść grupę”
• Zapomnij o incydencie

Kłamanie
W świecie dzieci wyobraźnia i rzeczywistość stale się mieszają. Co więc zrobić. Musisz zrozumieć istotę kłamstwa i nauczyć dziecko korzyści z mówienia prawdy.

Zapobieganie problemowi
Wprowadź zasadę mówienia prawdy-chwal dziecko gdy wiesz, że mówi prawdę, niezależnie czy dotyczy ona czegoś dobrego czy złego. Pomoże to zrozumieć maluchowi różnicę między prawdą a kłamstwem
Mów prawdę-gdy dziecko chce zjeść ciastko przed obiadem nie mów mu „nie mamy ciastek” ono wie gdzie są. Powiedz „Nie chcę byś jadł ciastka przed obiadem” Poprzez mijanie się z prawdą dajesz dziecku do zrozumienia, że można kłamać jeśli chce się uniknąć nieprzyjemnej sytuacji. Powiedz „ Wiem, że masz ochotę na ciastko, ale będziesz mógł wybrać jedno dopiero po obiedzie”
Naucz rozpoznawać przyczyny kłamstwa- najbardziej popularne jest mijanie się z prawdą aby uniknąć kary (nie zjadłem ostatniego ciastka), kolejny motyw to staranie się uniknąć zrobienia czegoś na co nie ma się ochoty (umyłam ręce przed śniadaniem-gdy się ich nie umyło). Następny motyw to próba wywarcia wrażenia na rozmówcy ( A ja mam trzy konie i jeżdżę na nich każdego dnia)
Zrozum powody kłamstwa i powiedz „Rozumiem, że nie chcesz być ukarany, ale jestem jeszcze bardziej rozczarowana, że wybrałeś kłamstwo zamiast powiedzieć prawdę. Zawsze możesz mi mówić prawdę wtedy razem zaradzimy problemowi”
Szukaj przykładów prawdomówności-znajdź ludzi lub wydarzenia które będą dobrym przykładem prawdomówności

Rozwiązanie problemu
• Wytłumacz dziecku, że kłamstwo rani uczucia-„Przykro mi, że nie powiedziałeś mi prawdy. Smutno mi, że nie mogę ci wierzyć. Musimy popracować nad mówieniem prawdy, bym mogła znowu wierzyć temu co mówisz”
• Wyjaśnij różnicę między mówieniem prawdy a kłamstwem-„Wiem, że chcesz by kolega cię lubił ale mówienie mu, że masz 10 wozów strażackich nie jest prawdą. Prawdą jest, że masz w domu jeden wóz strażacki i bardzo lubisz się nim bawić”
• Pomóż dziecku zaakceptować odpowiedzialność-sprawdzaj czy mówi prawdę i jeśli odkryjesz, że nie posprzątał w pokoju chociaż powiedział, że to zrobił powiedz „Przykro, że mnie nie posłuchałeś Teraz czas na sprzątnięcie zabawek Ty sprzątasz aa ja popatrzę”
• Ćwiczcie mówienie prawdy np Każ dziecku powtórzyć „Tak mamo wyłączę telewizor gdy skończy się bajka”
• Razem z dzieckiem wymyślajcie historyjki, gdy maluch powie coś o czym wiesz, że nie jest prawdziwe powiedz „To bardzo interesująca wymyślona historia, ale teraz powiedz mi co się naprawdę wydarzyło”

 Niesłuchanie się
Dzieci lubią sprawdzać, czy rodzice rzeczywiście stosują zapowiedziane kary, czy da się naciągnąć niektóre zasady i do jakiego stopnia należy słuchać poleceń rodziców. Udowodnij maluchowi, że stosujesz się do ustalonych zasad, by wiedziało czego może oczekiwać od dorosłych. Kreowanie i wprowadzanie zasad może się wydać dziecku forma tortury, ale pomimo protestów będzie się ono czuło bezpieczniej znając granice i zasady które kierują nim na drodze ku dorosłości.

Zapobieganie problemowi
Sprawdź do ilu poleceń wydanych jednocześnie może zastosować się dziecko
Twój maluch jest w stanie zapamiętać jedynie kilka poleceń jednocześnie-w zależności od stopnia rozwoju. Powiedz „Podnieś książkę, połóż ją na stole i usiądź przy mnie” Jeśli wykona wszystko w odpowiedniej kolejności, będziesz wiedzieć, że dziecko jest w stanie zapamiętać trzy polecenia. Poznaj limit swojego malucha.
Pozwól dziecku robić jak najwięcej rzeczy samemu
Gdy zgodzisz się na to wykształcisz u dziecka zdolność podejmowania decyzji i podniesiesz jego wiarę siebie. Jeżeli dziecko czuje, że posiada kontrolę nad swoim życiem nie będzie wykonywało poleceń innych.
Unikaj niepotrzebnych zasad
Daj dużo kontrolowanej swobody, by wykształcił swoją samodzielność.

Rozwiązanie problemu:
• Dawaj proste zrozumiałe polecenia-powiedz„Pozbieraj zabawki i włóż je do pudełka” nie krytykuj postępowania dziecka „Dlaczego ty nigdy mnie pamiętasz by posprzątać zabawki”
• Chwal prawidłowe wykonanie Twoich poleceń możesz również powiedzieć, że doceniasz wysiłek dziecka „Dziękuję ci, że zrobiłaś to o co cię prosiłam”
• Stosuj metodę odliczania- wprowadź zasadę, że Twoje dziecko musi zacząć wykonywać dane poleceni na wypowiedzenie przez ciebie w odliczaniu słowa pięć, aby łatwiej mogło się przyzwyczaić do konieczności przerwania zabawy i wykonania Twojej prośby.
• Chwal dziecko za zabranie się do wykonania danego polecenia-„Bardzo ładnie zabrałaś się do zbierania zabawek”
• Stosuj „zasadę babci”- dzieci chętniej będą wykonywać polecenia jeśli da im się do zrozumienia, że gdy skończą będą mogły zająć się tym na co mają ochotę „gdy pozbierasz książki możesz włączyć telewizor”
• Ćwiczcie wykonywanie poleceń-„Przykro mi, że nie chcesz wykonywać moich poleceń. Musimy nad tym popracować

Niechęć dzielenia się
Moje to słowo techniczne na przypomnienie wszystkim o swoich prawach terytorialnych. Nie zniknie jeżeli dziecko nie jest odpowiednio rozwinięte (3-4 rok życia) Postaraj się położyć podwaliny spokoju poprzez nieustanne uczenie zasad kompromisów panujących w waszym środowisku. Wprowadź zasadę dzielenia się w domu (nawet jabłkiem dzielcie na tyle ile was jest)

Zapobieganie problemowi
Upewnij się, że niektóre zabawki należą wyłącznie do twojego dziecka. Zanim dziecko potrafi bez żalu rozstać się ze słowem „moje” musimy mu dać szanse posiadania czegoś. Schowaj ulubione zabawki i inne przedmioty malucha, gdy jego koledzy przychodzą z wizytą
Pokaż dziecku jak Ty i Twoi znajomi dzielicie się- Dziecko musi wiedzieć, że nie jest jedyną osoba na świecie zmuszona do dzielenia się z innymi. W czasie neutralnym ( tzn. gdy dziecko nie jest właśnie postawione przed problemem) powiedz „ Asia pożyczyła mi dzisiaj swoją książkę kucharską” „Karol pożyczył naszą kosiarkę”
Pokaż dziecku ile znaczy dzielenie się i jak bardzo je lubisz „ Podoba mi się jak potrafisz się dzielić dając koledze pobawić się swoją nową zabawką”
Ustanów zasady dzielenia się – powiedz dziecku „Jeśli odłożysz jakąś zabawkę oznacza to, że ktoś inny może się nią pobawić. Jeśli trzymasz ją w ręce oznacza to, że dalej się nią bawisz”
Zrozum, że dziecku łatwiej dzielić się w domu kolegi.
Pamiętaj, że dzielenie się jest zależne od stopnia rozwoju- nie znaczy to, że nie powinieneś przestrzegać podwyższysz zaleceń.

Rozwiązanie problemu
• Nadzoruj zabawę jedno i dwulatków- nie potrafią same rozwiązywać konfliktów
• Nastaw stoper – wyznacz czas na zabawę daną zabawką, gdy czas się skończy drugie dziecko korzysta z zabawki. Stosuj zasadę stopera aż dzieciom znudzi się zabawa ta sama zabawką
• Zastosuj zasadę czasu zastanowienia w przypadku zabawek „ Ta zabawka jest przyczyna waszych kłótni musi teraz iść do czasu zastanowienia się. Jeśli dzieci nadal się o nią kłócą ponawiaj metodę aż do momentu gdy dzieci zrozumieją, że niechęć do dzielenia się nią oznacza, że nikt nie będzie się nią bawił.

 Nadużywanie słowa „NIE”
Nie jest najczęściej używanym słowem przez małe dzieci. Dlaczego, bo jest to także słowo używane bardzo często przez ich rodziców. Maluchy znane są z tego, że notorycznie wchodzą w miejsca niedozwolone, natomiast ich opiekunowie słyną z fraz takich jak: „nie dotykaj tego, nie otwieraj, nie rób tego, nie odkręcaj kranu…”Najlepszym sposobem na zmniejszenie ilości „Nie” w wypowiedziach twojego dziecka jest minimalizacja okazji jego użycia.

Zapobieganie problemowi:
Poznaj osobowość Twojego dziecka, wtedy będziesz wiedział kiedy jego „nie” oznacza nie, a kiedy zupełnie coś innego.
Pomyśl zanim sam powiesz „nie”- unikaj mówienia nie jeśli naprawdę nie ma znaczenia czy zrobi coś czy nie
Zminimalizuj ilość pytań wymagających odpowiedzi tak lub nie-zapytaj np. „Ile soku dziecko chce” a nie „Czy ma ochotę na sok”
Zamień słowo „Nie „ na coś innego –stop, koniec.
Zmieniaj zachowanie dziecka.

Rozwiązywanie problemu:
• Ignoruj gdy dziecko mówi nie np. stawiasz przed nim sok a ono mówi, że nie chce soku, jeśli naprawdę tak będzie to go nie wypije.
• Przykładaj więcej uwagi gdy dziecko mówi „tak”, a nie „NIE’.- Maluch łatwiej uczy się przytakiwać jeśli widzi uśmiech na twarzy rodzica. Odpowiadaj pozytywnie np mówiąc „Jak miło, że powiedziałaś „tak”. Albo „Bardzo się cieszę, że powiedziałaś „tak” gdy ciocia zadała ci pytanie
• Naucz dziecko jak mówić „tak”- Powiedz maluchowi, że chcesz by powiedział tak. Gdy to zrobi pochwal je. Potem powiedz „Poproszę cię teraz, abyś coś dla mnie zrobił i chcę byś powiedział „tak” zanim policzę do pięciu. Ćwiczcie w ten sposób pięć razy dziennie przez pięć dni, a masz szansę, że twoje dziecko chętniej będzie ci przytakiwać
• Pozwól dziecku mówić „NIE”- i powiedz „Wiem, że nie chcesz pozbierać kredek, ale jeśli zrobisz to o co proszę, będziesz mogła zająć się tym na co masz ochotę”. Pozwoli to dziecku zrozumieć, że słyszysz co mówi i bierzesz pod uwagę jego uczucia-lecz wciąż jesteś szefem.
• Nie zachęcaj dziecka do używania słowa „NIE” -kierując na nie wówczas nadmierną uwagę, nie reaguj śmiechem na negatywną odpowiedź dziecka

Zabawa udawaną bronią
Maluchy które widzą, że bohater kreskówki przy użyciu broni dostaje to czego chce, będą bardziej skłonne do naśladowania takiego postępowania. Jeśli rodzice pokazują maluchowi jak rozwiązać problemy bez uciekania się do przemocy i chwalą swe pociechy gdy te znajdą pokojowe rozwiązanie konfliktu pokazują im, jak zachowywać się nieagresywnie. Gdy maluch udaje, że frytki to pistolet, nie panikuj ale nie ignoruj sprawy. Naucz dziecko, że nawet udawanie, że krzywdzi się kogoś fizycznie może zranić jego uczucia.

Zapobieganie problemowi:
Uczyń troskę zasadą domową. Powiedz „Zasada jest taka, że traktujemy ludzi z szacunkiem, uprzejmie, by pokazać, że nam na nich zależy. Celowanie pistoletem, nawet zabawką, jest wbrew tej zasadzie, gdyż rani ich uczucia i sprawia, że się boją”
Pomyśl zanim powiesz Stosuj słownictwo i ton głosu, który chcesz by twoje dziecko naśladowało. Gdy maluch złamie zasadę odwołaj się do swoich uczuć i przypomnij ją ponownie „Przykro mi, że złamałeś zasadę zabawy udawaną bronią. Zasada brzmi: traktujemy ludzi w sposób miły i nigdy nie krzywdzimy ani nie udajemy, że chcemy kogoś skrzywdzić”
Dawaj przykład życzliwości jesteś pierwszym i najważniejszym przykładem dla swojego dziecka. Gdy przytulasz, słuchasz, szanujesz, przepraszasz swoje dziecko nauczy się ono podobnego zachowania
Naucz się hamować złość To co powoduje ataki złości u dzieci, jest również odpowiedzialne za zdenerwowanie u dorosłych: gniew na coś nad czym nie panują. Poprzez pozostawanie spokojnym dajesz dziecku wspaniały przykład, jak zachować samokontrolę gdy rzeczy nie dzieją się po twojej myśli

Rozwiązanie problemu
• Ucz empatii
• Zachęcaj do wspólnej zabawy-chwal dziecko gdy bawi się spokojnie zgodnie z innymi
• Nie pozwalaj na oglądanie pełnych przemocy programów w telewizji i granie w takie gry komputerowe-nadzoruj co ogląda. Ty nadzorujesz używanie pilota w twoim domu
• Gdy dziecko ogląda telewizję w domu powinieneś mu towarzyszyć
• Pokaż dziecku jak naprawić swoje zachowanie powiedz: „Pistolety robią ludziom krzywdę. Zasada jest taka, że traktujemy ludzi z uprzejmością. Trzeba kochać ludzi. Powiedz Markowi, że jest ci przykro, bo celowałeś do niego z pistoletu.” Gdy dziecko spełni twoje polecenie, powiedz: „Dziękuję ci, że jesteś taki przyjacielski wobec Marka. Podoba mi się, w hjaki sposób pokazujesz, że się o niego troszczysz”
• Naucz dziecko chodzenia na kompromis: powiedz „Zastanówmy się w jaki sposób możesz zareagować gdy kolega zabiera ci twoją ulubioną zabawkę…(nastawić stoper i bawić się dopóki nie skończy się czas) Podkreśl, że zabawka wróci do dziecka

Niegrzeczne odpowiadanie
Sarkazm, zuchwałe riposty, niemiłe uwagi płynące z ust przedszkolaka boleśnie uświadamiają nam zdolność naszego dziecka do naśladowania i kontrolowania tymi odpowiedziami otoczenia. Tak jak każdej innej formy języka, niegrzecznego odpowiadania można nauczyć się jedynie przez wystawienie na nie

Zapobieganie problemowi
Mów do dziecka w taki sposób, w jaki chcesz by zwracało się do ciebie
Oceń co powoduje niegrzeczne odzywanie się
Kontroluj kolegów media i to co sam mówisz

Rozwiązanie problemu
• Pozwól słowu znudzić się. Nastaw stoper i niech tak długo powtarza niedozwolone słowo, aż stoper zadzwoni
• Ignoruj niegrzeczne odzywki-udawanie, że nic się nie wydarzyło odbiera maluchowi kontrolę nad tobą. Zabawa nie jest już tak wspaniała jeśli nie wywołuje spodziewanej reakcji
• Chwal ładne mówienie

Wymuszanie własnego zdania
Cierpliwość nie musi być cechą wrodzoną, małe dzieci trzeba nauczyć dopiero czekania na przyjemność, a to trudna sztuka. Jesteś bardziej doświadczony i lepiej wiesz co dla przedszkolaka jest najlepsze, zatem masz prawo kontrolować kiedy dziecko może zrobić to na co ma ochotę a kiedy nie. Pokaż maluchowi w jaki sposób cierpliwość opłaca się w twoim życiu. Twoje dziecko dopiero odkrywa, że świat nie będzie się kręcił wokół jego zachcianek

Zapobieganie problemowi
Dostarcz dziecku mnóstwa zajęć, z których będzie mogło wybierać Ustal warunki, które muszą zostać spełnione zanim twoje dziecko będzie mogło zrobić to na co ma ochotę. Powiedz „Gdy pobawisz się klockami pięć minut, pójdziemy do babci

Rozwiązywanie problemu
• Ucz dziecko cierpliwości. Nagradzaj dziecko za najmniejszy przejaw cierpliwości mówiąc jak bardzo się cieszysz, że umie czekać. Powiedz „jesteś bardzo cierpliwy gdy czekasz aż skończę myć zlew i naleję ci picie”
• Pozostań jak najbardziej spokojny. Gdy maluch obserwuje twój spokój, szybciej nauczy się, że żądania nie zaspokajają jego zachcianek
• Stosuj zasadę babci Gdy maluch krzyczy „ Ja chcę do parku” powiedz „ Gdy poukładasz książki z powrotem na półce, wtedy pójdziemy do parku”
• Unikaj mówienia „nie” Gdy to możliwe wyjaśniaj dziecku w jaki sposób jego zachcianka może być spełniona. Unikaj dawania do zrozumienia, że marzenia dziecka nigdy się nie spełnią. Gdy musisz odmówić postaraj się znaleźć jakąś alternatywę
• Nie wymagaj od dziecka by zrobiło coś natychmiast
• Nie nagradzaj niecierpliwości-nie poddawaj się zachciankom za każdym razem choć możesz mieć na to ochotę by uniknąć napadu złości, każdorazowa kapitulacja tylko wzmoże niecierpliwość
• Upewnij się, że dziecko wie, że to nie jego żądania powodują, że coś dzieje się po jego myśli-choć dziecko marudzi i krzyczy przez cały czas oczekiwania musi wiedzieć, że np. wychodzicie ze sklepu nie dlatego, że dziecko tak chce tylko dlatego , że skończyliście zakupy

CO ROBIĆ, KIEDY DZIECKO WYMUSZA PŁACZEM?

Masz dosyć awantur swojego dziecka i związanych z tym wymownych spojrzeń przechodniów czy uwag rodziny? Dziecięce napady złości, wymuszanie płaczem, krzyk – to codzienne problemy wielu rodziców. Czym innym są jednak napady niekontrolowanych emocji u dwulatka, a czym innym wściekłość u pięciolatka. Są takie histerie, na które nie mamy wpływu, są takie którym można zapobiec, a są też, niestety, i takie, na które rodzic sukcesywnie zapracował. Aby pokonać kryzys warto dowiedzieć się, z czego wynika.


KIEDY TO WSZYSTKO SIĘ ZACZYNA?

Trzeba zapamiętać raz na zawsze i ogłaszać wszem i wobec, że płacz niemowlęcia nie jest wymuszaniem. Noworodek przychodzi na świat wyposażony tylko w krzyk. Nie ma nic innego, czym mógłby zakomunikować mamie, że coś jest nie tak, że jest głodny, zmęczony, że coś go boli czy niepokoi. Nie musisz obawiać się, że reagując na każdy płacz maluszka nauczysz go czegoś niewłaściwego. W tym okresie on właśnie tego potrzebuje od ciebie do prawidłowego rozwoju.

Sytuacja zmienia się jednak w okolicach 18. miesiąca. U dziecka pojawia się słynne „ja sam” przeplatane z „nie”. Rodzice dwulatków często zastanawiają się, gdzie podziała się ich słodka, wesoła kruszynka. Odpowiedź jest prosta: przeżywa rozkwit samoświadomości. Wcześniej maluch uczył się chodzić i jednocześnie poznawał ograniczenia swojego ciała, teraz uczy się siebie i poznaje granice swojego zachowania i swoich pragnień.

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że żaden szkrab nie buntuje się przeciw rodzicom, tylko ze względu na rosnącą potrzebę autonomii. Od tej pory już zawsze co jakiś czas będzie starał się testować granice i ustalać je na nowo. Nie trzeba tym się jednak martwić, bo momenty przełomowe w rozwoju nie tylko są całkowicie normalnym etapem, ale również bardzo potrzebnym.

CO SKŁADA SIĘ NA KRYZYS?

Przyczyn jest tyle, ile sytuacji. Należy dopatrywać się ich zarówno w samym dziecku, jak też w środowisku, w którym się rozwija. Dwulatek bardzo wiele chce, ale jeszcze nie tak wiele może. Gdy dodamy do tej mieszanki niedojrzały układ nerwowy i słabe zdolności hamowania reakcji, to nie można się dziwić, że malec w pewnych okolicznościach będzie reagować frustracją.

Podobnie rzecz ma się z trzylatkiem. Kiedy coś nie idzie po jego myśli, przestaje się kontrolować, a emocje biorą nad nim górę. Nieco starszy maluch najczęściej wymusza płaczem uwagę opiekuna, gdyż w jego odczuciu może mieć jej zbyt mało. W tym okresie zazwyczaj rozpoczyna edukację przedszkolną, a rodzice dochodzą do wniosku, że ich pociecha już jest na tyle duża i sprawna fizycznie, że powinna w jakimś stopniu sama organizować sobie czas.

Dziecko w każdym wieku może czuć się przygniecione przez zbyt wielkie ciężary, które dźwiga na swoich barkach – niemożność odnalezienia się w grupie rówieśniczej, zbyt wiele zajęć dodatkowych, praca mamy, jej ciąża czy wyjazd taty – to wszystko (i wiele innych spraw) może obciążać pociechę tak bardzo, że przestaje sobie radzić. Każde dodatkowe niepowodzenie, nawet niewielkie, może doprowadzić do spazmów.

Częstym powodem nerwowości i wybuchów złości u dzieci, są także niedostosowane do wieku bajki czy gry komputerowe, a także zbyt długie narażenie na emocje z nimi związane i ich bierny odbiór. Trzeba mieć na uwadze, że pewne zachowania opiekunów mogą intensyfikować trudności, a inne z kolei będą przyczyniać się do poprawy sytuacji i wyjścia z impasu.

JAKIE POSTAWY RODZICÓW BĘDĄ POTĘGOWAĆ DZIECIĘCE BUNTY?

Po stronie rodziców źródło problemów leży w nieumiejętnym prowadzeniu swojej pociechy przez czas buntu. Wyważona postawa jest kluczem do sukcesu – ani zbyt duża surowość, ani zbytnia uległość nie będą sprzyjać zrównoważonemu rozwojowi. Także brak dopasowania metod wychowawczych i sposobów komunikacji do wieku dziecka będzie prowadził do konfliktów.

Zazwyczaj zdajemy sobie sprawę z tego, że nie ma żadnego sensu odsyłanie nastolatka na karnego jeżyka, ale rzadko kiedy korygujemy relacje z pociechą na bieżąco. Jeżeli dwulatka w dalszym ciągu traktujesz jak niemowlę, albo szkolniaka jak przedszkolaka, to nie dziw się, że będzie strajkować. Postawa wobec rosnącej autonomii młodego człowieka, metody wychowawcze i sposób prowadzenia rozmowy z czasem muszą ulegać modyfikacji.

Niejednokrotnie rodzice sami mniej lub bardziej świadomie wzmacniają zachowania niepożądane. Kiedy odmawiasz dziecku, a ono zaczyna z tego powodu krzyczeć, płakać i tupać nogami, to najgorszą rzeczą, którą możesz zrobić, będzie zmiana zdania. Nie ważne czy zrobisz to, żeby mieć spokój, czy ze strachu przed oceną innych, czy z dobroci serca – twój brak konsekwencji stanie się jasnym sygnałem do powtórzenia takiej metody i uzyskiwania z wymuszania płaczem po raz kolejny profitów. Do zmiany zdania można dać się przekonać, jeśli dziecko stara się używać argumentów, a nie jęczenia, żebrania, marudzenia czy łez.

CO ZATEM OGRANICZY NAPIĘCIA?

Najlepszą, choć często niedocenianą metodą jest wzmacnianie pożądanych zachowań. Pochwal ładną zabawę w piaskownicy. Przyłącz się do budowania domu z klocków czy rysowania. Zauważaj starania, a nie tylko efekty. Doceniaj nawet takie drobnostki jak kilka minut spokojnej jazdy samochodem. Jeżeli będziesz premiować uwagą to, co jest właściwe i poświęcać czas dobrym postawom, to nie będziesz go marnować na sprzeczki.

Często frustracja może wynikać z tego, że dziecko nie potrafi nazwać i wyrazić swoich stanów wewnętrznych. Możesz mu w tym pomóc, opowiadając o tym, co z dzieckiem się dzieje. Rozmawiajcie po równo o przyjemnych i niemiłych odczuciach, a także o tym, jak można sobie z nimi radzić. Gdy słowa są zbyt trudne, naucz swoją pociechę alternatywnych form komunikowania się, mogą wam przyjść z pomocą np. emotikony. Sygnalizowanie i nazywanie emocji działa regulująco i obniża ich poziom. Informowanie o swoim punkcie widzenia, jest ważnym krokiem do opanowania uczuciowej palety stanów psychicznych przez dziecko.

Ureguluj rytm dnia, szczególnie pamiętając o drzemkach i porach posiłków – lwia część wszystkich awantur wynika ze zmęczenia. Jeżeli czeka was jakiś wyjątkowy dzień, to pewnie będzie on związany ze sporą ilością emocji i bodźców. Znajdź z nim miejsce na relaks i odpoczynek, aby nie doprowadzić do przebodźcowania.

METODA MAŁYCH KROKÓW

Jeżeli wiesz, że konkretny rodzaj aktywności (np. wizyta na placu zabaw, czy zakupy) ładuje reakcję wybuchową, to opracujcie na ten wypadek indywidualny plan działania. Ucz dziecko metodą małych kroków poprawnych zachowań. W sytuacjach szczególnie dla niego trudnych opracujcie ich skrypty, które są naturalną formą organizowania świata przez dziecko. Np. „Wejdziemy do sklepu. Weźmiemy chlebek i dżemik. Zapłacimy i wyjdziemy.”;

Jeżeli malec ma problem z kończeniem aktywności, to nauczcie się wychodzenia i wracania, kończenia i zaczynania. Przykładowo może to wyglądać tak: „Pójdziemy się huśtać. Potem zjesz jogurcik. Potem pójdziesz stawiać babki z piasku.” Pomoże to dziecku zrozumieć, że skończona zabawa nie jest tragedią, bo można do niej wrócić. Staraj się także nie zaskakiwać swojej pociechy słowami „już koniec”, a raczej uprzedzaj o tym, co będzie się działo. Przerzutność uwagi to nie taka prosta sztuka, przekierowuj ją płynnie, bez nagłych zwrotów czy przerywania zabawy czy wyłączania telewizji.

W przypadku histerii nie trać nerwów, nie wygłaszaj przemów i nie nagradzaj takiego zachowania zbytnią uwagą. Zabierz dziecko w ustronne miejsce, mocno przytul, żeby sobie nie zrobiło krzywdy i tak przy nim trwaj. Spróbuj wbić się w lukę pomiędzy jednym krzykiem a drugim, krótkim zdaniem proponującym coś w zamian, np. „Porozmawiajmy.” Jeżeli nie jest to możliwe, to chwilę poczekaj. Gdy nawiążesz nić porozumienia, możesz użyć dłuższych zdań: „Jesteś zdenerwowany, ale porozmawiajmy spokojnie”. Takie postępowanie pomoże i tobie i dziecku opanować emocje. Jeżeli jednak widzisz, że twoje słowa tylko zaogniają całą sytuację, to nic nie mów i czekaj. Po wszystkim przypomnij dziecku, krótko, że wrzeszczenie nie jest fajne, że ludzie ze sobą rozmawiają, a krzykiem niczego się nie wskóra.

I nie martw się, jeśli wydaje ci się, że twoje dziecko w płaczu osiągnęło poziom arcymistrza. To wszystko minie.

„NIE” – NAJTRUDNIEJSZE I NAJBARDZIEJ POTRZEBNE SŁOWO Z UST RODZICA

Kochamy nasze dzieci miłością niemożliwą do opisania. Uwielbiamy je całować i przytulać, cieszymy się każdym ich sukcesem, pragniemy robić im niespodzianki, kupować prezenty. W skrócie robimy wszystko, żeby spełnić dziecięce marzenia. Jednak taka postawa może okazać się zgubna, bo czegoś w niej brakuje. Słowa „nie”.

Przyznajmy przed sobą otwarcie – odmawianie nie należy ani do najłatwiejszych ani do najprzyjemniejszych chwil w naszym życiu, tym bardziej, jeżeli mamy powiedzieć „nie” do dziecka. Często wiąże się to z poczuciem winy po stronie dorosłego i strumieniem łez po stronie młodego człowieka, może zamienić się w niekończące się negocjacje, a w skrajnych przypadkach nawet w regularną wojnę. Jednak to, że mamy z czymś trudność, nie oznacza wcale, że nie powinniśmy tego robić.

Niby wiemy, że nie wolno wszystkich dziecięcych zachowań aprobować, ani owijać w bawełnę, gdy należałoby po prostu czegoś zabronić. Tylko co z tego, jeśli życie pokazuje, że gdy malec zrobi odpowiednio głośną awanturę w sklepie, to większość rodziców kupi coś ekstra, mimo że czują się z tym faktem niekomfortowo.

Dlaczego asertywność wobec naszych dzieci tak kiepsko nam wychodzi?

RODZIC PRAWDZIWY

Przyczyn nie trzeba daleko szukać, najczęściej jest nią nasza zwykła codzienność. Praca pochłania większość naszego czasu, obowiązki domowe same się nie wykonają, o kondycję nikt za nas nie zadba, a do tego dochodzą sprawy w urzędach czy inne nieprzewidziane i czasochłonne zdarzenia. Przy takim tempie życia czas spędzany z dzieckiem staje się towarem deficytowym. Myślimy, że nie warto ani chwili marnować na kłótnie. Prędzej czy później jednak takie uleganie zacznie pracować na naszą niekorzyść. Relacje z dzieckiem staną się bardzo płytkie i powierzchowne, nie nabiorą nigdy głębi. Nie uda się poznać prawdziwych potrzeb malucha, spełniając wszystkie jego zachcianki. Z biegiem czasu przestaniemy być rodzicami, a zredukujemy się do roli sponsorów. Jak wybrnąć z takiej pułapki?

Nie musimy dzieciom rekompensować finansowo tego, że lubimy swoją pracę, tym bardziej nie możemy czuć się winni, że zarabiamy na życie, bo nie mamy innego wyjścia. Co ważniejsze, te nowe zabawki, tablety – niczego nie zastąpią, a tylko wtłoczą młodego człowieka w ciasne ramy konsumpjonizmu zalepiającego tylko na krótką chwilkę jego wewnętrzne rany. Zamiast tego, postanówmy sobie, że straty w miłości zrekompensujemy miłością, straty w rozmowach – rozmowami, straty w czasie – czasem. I skończmy z wymówkami. Lepiej zrezygnować z zajęć jogi albo przełożyć mycie podłóg na następny dzień, żeby pograć z dzieckiem w kółko i krzyżyk. Skoro jesteśmy rodzicami, bądźmy nimi prawdziwie – uczestniczmy w życiu dziecka. Na pewno w każdej sytuacji (z wykluczeniem chorób, czy innych kwestii) można znaleźć na to czas i siły.

RODZIC BEZ SUPER MOCY 

Inna przyczyna tkwi w fakcie, że ulegamy idealnemu wizerunkowi rodziny. Nie chcemy kłopotów, boimy się ich i wolimy zrezygnować z czegoś dla świętego spokoju. Ale jest coś, czego boimy się jeszcze bardziej – osądu innych, stwierdzenia, że nie radzimy sobie z własnym dzieckiem. 

Co jednak, jeśli faktycznie długo nie uda nam się uspokoić dziecka, bo nie kupiliśmy zabawki w sklepie? A jeśli nic? Myślę, że nie ma rodzica, który na każdy problem syna czy córki ma gotowe remedium. Odmówiliśmy sobie prawa do prawdziwości, odrzuciliśmy możliwość odczuwania negatywnych emocji, udajemy, że nie ma frustracji, bezsilności, gniewu czy rozczarowania, a to przecież także jest częścią nas.

Aby zdjąć z siebie ciężar oceny innych wystarczy przyznać, że nasze rodziny nie muszą być perfekcyjne, a relacje z dziećmi wcale nie muszą być bezproblemowe. Powinny być przede wszystkim pełne miłości i prawdziwe, oparte na wzajemnym szacunku, który daje prawo do różnic, do wolności i bycia sobą. Nie musisz być super rodzicem z super mocą, bądź sobą – robiącym wszystko co możesz. Bądź wystarczająco dobrym rodzicem. Nie musimy wstydzić się tego, że drażni nas dane zachowanie dziecka. Jest jak najbardziej w porządku, gdy mówimy dziecku o swoich emocjach w sposób dostosowany do jego możliwości pojmowania. Nie będzie na pewno w porządku wobec nikogo, gdy zaczniemy tłumić nerwy zamiast je nazwać. One kiedyś i tak poszukają sobie ujścia, a wtedy dziecko poczuje się niesprawiedliwie potraktowane albo wyładujemy się na kimś innym.

RODZIC ŚWIADOMY  

Przyczyn problemów z asertywnością wobec dzieci może być znacznie więcej i tak naprawdę dotyczą nas – rodziców. To my czujemy się winni, to my chcemy mieć idealną rodzinę, to my boimy się tego co inni powiedzą. Warto przeanalizować swoje własne motywy świadomie, aby móc nad nimi pracować.

Zastanów się w jaki sposób odmawiasz dziecku? Czy w ogóle potrafisz mówić „nie”? Co cię skłania do nadmiernego ulegania? Czy robisz to, aby uśmierzyć własną winę? Czy chcesz uniknąć konfrontacji albo konieczności radzenia sobie ze swoim rozczarowaniem? A może po prostu w ogóle nie potrafisz być asertywny nie tylko wobec swojego dziecka? Cokolwiek by było przyczyną, możesz to dalej tolerować, albo popracować, aby to zmienić.

Poświęć wieczór na poszukanie swoich granic, pomyśl co ci przeszkadza, co ci się podoba, a potem ustal z pociechą zmiany i zacznij bycie konsekwentnym od siebie.

DLACZEGO WARTO?

Wytyczając granice, robisz wielką przysługę zarówno sobie jak i swojemu dziecku. Możesz wierzyć albo nie, ale dzieciństwo bez żadnych granic, to dzieciństwo bardzo samotne, przeżyte w chaosie, zdezorientowaniu, w poczuciu braku bezpieczeństwa i braku miłości. Dzieci chcą poznawać prawa rządzące światem i relacjami, a także granice dopuszczalnego zachowania. Zasady czynią ich codzienność przejrzystą, zaś zbyt wiele wyborów lub niespójności może wywołać w nich niepokój. Oczywiście zarówno maluchy, jak i starszaki czy nastolatkowie, próbują te przepisy omijać, a granice przesuwać, ale robią to przede wszystkim po to, żeby sprawdzić czy ta granica dalej jest, żeby się dowiedzieć, czy jest na tyle istotna, że ktoś zareaguje. Jeżeli jej nie znajdą, będą szukać dalej.

Naucz swoją pociechę trudnej sztuki asertywności poprzez dobry przykład. Kto inny ma to zrobić, jeśli nie ty? Wyznaczając granice, stajesz się inspiracją dla dziecka do tego, aby ustaliło własne. Pokaż, że można w taki sposób odmawiać, żeby nie urazić nikogo i być w zgodzie z samym sobą. Wyjaśnij, że nikomu nie wolno łamać zasad, że nie są one po to, by ludzi ciemiężyć, ale żeby uporządkować stosunki międzyludzkie.

Warto też pamiętać o tym, że dom jest przygotowaniem do samodzielnego życia i radzenia sobie w społeczeństwie i ze społeczeństwem. Nie wychowuj dziecka w bańce mydlanej, bo ona prędzej czy później pęknie. Nie dawaj mu złudzeń, że wszystko mu się należy i na wszystkie jego pomysły świat przystanie, bo to nieprawda. Dla rozwijającego się człowieka lepsze jest oswojenie się z tym, że nie wszystko w życiu mu się należy i będzie spotykał się nie tylko z aprobatą, ale i odmową. Przeżywanie rozczarowań w bezpiecznym środowisku domowym, przy wsparciu kochających rodziców nauczy dziecko, jak sobie radzić w takich trudnych chwilach. Brak podobnych doświadczeń sprawi, że poza domem dziecko będzie bezbronne.

Czy namawiam do tego, żeby już nigdy na nic się nie zgadzać w sytuacjach, gdy dziecko o coś prosi? Nie. Czy uważam, że granic nie wolno przesuwać w ogóle, ani zmieniać zasad i nastolatka traktować jak przedszkolaka. Nie.

Zachęcam tylko (albo aż) do zrezygnowania z wyrażania zgody na wszelkie dziecięce kaprysy i do trwania przy swoim zdaniu, jeżeli wcześniej już coś zostało ustalone, czyli do asertywności i konsekwencji. Jest to ważne, aby wszystkim żyło się lepiej i dziecku i rodzicom i pozostałym członkom rodziny, a także osobom spoza, waszym gościom, nauczycielom czy kolegom dziecka.

źródło: mamazone.pl


 W jakie ubrania na zimę zaopatrzyć przedszkolaka?

Drobnych infekcji, zwłaszcza zimą, nie da się całkowicie uniknąć. Dzieci w wieku przedszkolnym często zarażają się od siebie nawzajem. Jednak zdroworozsądkowe podejście i stosowne do warunków pogodowych ubrania na zimę, mogą skutecznie uchronić twoje dziecko przed niepotrzebnymi zachorowaniami.

Zimy w ostatnich latach są kapryśne, a pogoda potrafi nam sprawić wiele kłopotu. Jak ubierać dzieci w wieku przedszkolnym, by ochronić je przed przemarznięciem, a jednocześnie nie przegrzać maluchów? Możemy podejść do problemu dwojako, albo kupować ubrania na zimę w dwóch wariantach cieplnych, albo ubierać dziecko na cebulkę. Powietrze między warstwami ubrań stanowi najlepszy izolator cieplny. Poza tym łatwo uzyskujemy cieplejszy wariant ubioru na chłodny poranek i lżejszy na powrót w wyższych temperaturach popołudniowych. Pamiętajmy też o zabezpieczaniu kremem ochronnym twarzy i ust dziecka, bo te pozostają wystawione na działanie wiatru i mrozu.

Lista ubrań na zimę dla dziecka w wieku przedszkolnym

• Czapka, szal, rękawiczki x 2

Czapka, chroni dziecko przed ucieczką ciepła przez głowę, a szal i rękawiczki zabezpieczają delikatną skórę dziecka przed wiatrem i mrozem. Potrzebne są co najmniej dwie pary rękawiczek, bo małe rączki wszystkiego muszą dotknąć, a rękawiczki łatwo przemakają. Wbrew pozorom, wełna nie jest najlepszym izolatorem ciepła, bo jest zbyt przewiewna. Dzieci wolą polarowe czapki i rękawiczki. I mają rację- są miękkie, ciepłe i kolorowe. Dobrym pomysłem jest kupienie cieńszej bawełnianej czapki i grubszej polarowej uszanki, która dodatkowo chroni uszy i kark malucha. Wybierając szal, postaw na komin/golf, który maluch potrafi ubrać samodzielnie na spacer w przedszkolu.

• Bluzy, sweterki

Najlepiej w różnych wersjach cieplnych, z kapturem i bez, co ułatwi zestawianie „warstw ubioru na cebulkę” i dostosowywanie ich grubości do rzeczywistej temperatury na dworze.

• Kurtka i ocieplane spodnie lub kombinezon x 2

Większość maluchów nie lubi ubrań na zimę, bo długo się je zakłada a w dodatku krępują one swobodę ruchów. Dobrym pomysłem dla małych dzieci, zwłaszcza na zabawy na śniegu czy sanki są, zapinane na zamek kombinezony, które szybko się zakłada i które nie krępują ruchów. Wybierajmy ciepłe, lekkie, przewiewne i nieprzemakalne. Jednak, na co dzień w drodze do sklepu, przedszkola czy na spacer po mieście lepiej sprawdzi się lżejsza kurtka z polarową podpinką i ciepłe spodnie. Pamiętajmy, że dzieci w wieku przedszkolnym, są dużo bardziej aktywne niż dorośli i brudzą się w związku z tym znacznie szybciej. W związku z tym, jedna kurtka na zimę może nam nie wystarczyć. Jeśli decydujemy się na zakup dwóch, niech to będą kurtki różnej grubości. Łatwiej będzie nam dostosować ubiór dziecka do rzeczywistej temperatury na dworze.

• Kozaczki, czy ocieplane kaloszki

Ostatnie zimy skłaniają nas raczej do optowania za ocieplanymi kaloszami, które sprawdzają się zarówno w śniegu jak i w deszczu oraz są łatwe do samodzielnego ubrania dla dzieci w wieku przedszkolnym. Pamiętajmy, by obuwie było nieprzemakalne i odrobinę większe – pozwalało na noszenie ciepłej skarpetki.

• Bielizna

Czy powinna być cieplejsza? Raczej nie. Ważne – zarówno bielizna do ubrania na zimę jak i na inną porę roku, powinna być przewiewna i wykonana z naturalnych materiałów.

• Skarpetki – zwykłe i cieplejsze

Tu również radzimy zastosowanie wariantu na cebulkę, pod spodem lekka bawełniana skarpetka na zewnątrz cieplejsza z polaru lub frotki.

 

Dlaczego warto czytać dzieciom?

Współczesne dzieci dorastają w ubogim językowo środowisku. Kontakt z żywym słowem wyparła telewizja, której narzędziem nie jest język, lecz obraz. W efekcie dzieci coraz gorzej znają język, tymczasem język jest narzędziem myślenia – w tym także matematycznego!

Dzieci słabo wyćwiczone w używaniu języka i w myśleniu, pozbawione wyobraźni, którą telewizja wypiera, będą miały trudności od pierwszych dni przedszkola i w późniejszym życiu. Przepaść intelektualna i emocjonalna pomiędzy dziećmi, którym rodzice i wychowawcy dużo czytają, a dziećmi pozbawionymi takiej stymulacji , w kolejnych latach dzieciństwa narasta.

W dobie telewizji ochrona dzieci przed pewnymi informacjami i obrazami jest bardzo utrudniona. Nie ma możliwości wciąż kontrolować ilość i treść oglądanych przez dzieci programów. Nie znaczy to jednak, ze należy zrezygnować z ciągłego zabiegania o zwyczajną rozmowę z dzieckiem na temat tego, co dziś robiło oglądało, gdyż…

Skutki nadmiernego oglądania telewizji przez dzieci:

1. Nieumiejętność myślenia (oglądanie tv zmienia fizyczną strukturę mózgu dziecka); zanik wyobraźni, nieumiejętność przewidywania konsekwencji – w telewizji ważne jest tylko tu i teraz

2. Trudność z koncentracją (wartki potok obrazów tv uszkadza zdolność skupienia uwagi)

3. Lenistwo umysłowe, nawyk biernej i bezkrytycznej konsumpcji produktów masowej kultury

4. Obniżenie wyników w nauce

5. Postawa życiowa: niecierpliwość, potrzeba ciągłej zewnętrznej stymulacji, nieustanne oczekiwanie rozrywki oraz gratyfikacji bez pracy i wysiłku (łatwe konkursy z wysokimi nagrodami), szybkie popadanie w nudę

6. Niezadowolenie z posiadanych rzeczy (podsycane celowo przez reklamy)

7. Zanik wrażliwości, znieczulenie na cudzy ból i krzywdę w realnym życiu

8. Lęk, niepokój, nieufność, pesymizm, cynizm, demoralizacja, agresja

9. Ograniczenie kontaktów z rówieśnikami, pogorszenie stosunków z członkami rodziny

10. Obniżenie umiejętności społecznych i wskaźników inteligencji emocjonalnej

11. Brak czasu i chęci na inne zajęcia (sport, czytanie, własna twórczość, rozmowy)

Amerykańska Akademia Pediatrów zaleca rodzicom, by dzieci do 2 roku życia w ogóle nie oglądały telewizji, a dzieci starsze i nastolatki, by nie korzystały dłużej niż 1-2 godziny dziennie z telewizji i komputera łącznie.

Warto czytać! Badania naukowe potwierdzają, że codzienne czytanie dziecku:

• buduje mocną więź między dorosłym i dzieckiem

• zapewnia emocjonalny rozwój dziecka

• rozwija język, pamięć i wyobraźnię

• uczy myślenia, poprawia koncentrację

• wzmacnia poczucie własnej wartości dziecka

• poszerza wiedzę ogólną

• ułatwia naukę, pomaga odnieść sukces w przedszkolu, a potem w szkole

• uczy wartości moralnych, pomaga w wychowaniu

• zapobiega uzależnieniu od telewizji i komputerów

• chroni przed zagrożeniami ze strony masowej kultury

• kształtuje nawyk czytania i zdobywania wiedzy na całe życie

DLATEGO CZYTAJ DZIECKU 20 MINUT DZIENNIE – CODZIENNIE!

Codzienne czytanie dziecku dla przyjemności jest najskuteczniejszą metodą wychowania czytelnika – człowieka samodzielnie myślącego, posiadającego wiedzę i umiejętność jej poszerzania, kulturalnego, etycznego, z wyobraźnią, który umie radzić sobie w życiu przy pomocy rozumu, a nie pięści.

Przedszkole może i powinno uzupełniać domowe czytanie, lecz nie zastąpi na pewno czytania w domu przez rodziców. Te parę minut spędzonych z dzieckiem podczas słuchania przez niego książki oprócz kształtowania w nim wrażliwości, wyobraźni, mowy daje także możliwość pogłębiania się więzi między rodzicem a dzieckiem. Jeśli my, dorośli teraz znajdziemy czas dla dziecka, to potem ono znajdzie go dla nas.

 

„Tabletowe” dzieci, czyli postępowi bezradni

W dobie XXI wieku, widok osób korzystających z urządzeń elektronicznych, takich jak smartfon czy tablet, nikogo specjalnie nie dziwi. Na każdym kroku, czy to w autobusie, tramwaju czy w poczekalni u lekarza, napotykamy pogrążonego w wirtualnym świecie osobnika. Co jednak wydaje się być niepokojące, do grupy „smartfonowców” zaliczyć możemy także coraz młodsze dzieci. Już kilkumiesięczne niemowlęta „bawią się komórką”, a 3 -latek, będący prawie ekspertem od obsługi tableta staje się jego właścicielem!

Specjaliści określają dzisiejszych kilkulatków mianem pokolenia kciuka bądź dzieci tabletowych. Pojawiło się również określenie homo tabletis.

Postęp czy regres rozwoju?

Wydawałoby się, patrząc na takie kilkuletnie dziecko, które biegle operuje tabletem, czy myszką od komputera – jakie to mądre dziecko! Niejedna babcia wpada w zachwyt, widząc jak jej wnuczek tak szybko potrafi poruszać się w sieci, znaleźć interesujący go film, czy nową grę. Dzieci urodzone w epoce cyfrowej, są tak biegłe w używaniu nowych technologii właśnie dlatego, że z tym się po prostu urodziły. Ich mózgi funkcjonują w odmienny sposób niż mózgi pokoleń wcześniejszych. Dawniej mózg nastawiony był przede wszystkim na odbiór i zapamiętywanie informacji, mniej na ich przetwarzanie. Dziś sytuacja jest odwrotna – pamiętanie informacji pozostawiamy „urządzeniom w sieci”, a koncentracja idzie w kierunku jej przetwarzania. Jednak nie ma to wiele wspólnego z kreatywnością. Nadmiar bodźców spowodowany nowoczesnymi technologiami może zmniejszać wydajność umysłu i powodować m.in. zaburzenia pamięci krótkotrwałej.

W przypadku małych dzieci, nadmierne przebywanie wśród urządzeń elektronicznych skutkować może opóźnieniem mowy i zaburzeniami relacji społecznych, gdyż wpatrzone w ekran dziecko nie wchodzi w interakcje, nie komunikuje się z otoczeniem, nie uczy się ani języka, ani odczytywania emocji. Wzrok dziecka najintensywniej rozwija się w pierwszym roku życia. Dziecko powinno obserwować, wodzić wzrokiem za przedmiotami, za opiekunem i jego mimiką, patrzeć blisko i daleko. Wpatrywanie się w płaski ekran tableta powoduje problemy z widzeniem przestrzennym. Mnóstwo bodźców płynących z niewielkiego urządzenia nie pozostaje obojętne dla mózgu malucha. Niedojrzały jeszcze układ nerwowy dziecka nie jest gotowy na przyjęcie takiej ilości impulsów. Stąd częstą reakcją płaczącego niemowlaka na włączenie telewizji jest natychmiastowe uspokojenie, wręcz zastygnięcie na widok migającego ekranu.

Masz, pobaw się i nie marudź

Często chcąc nie chcąc, w codziennym biegu, nie mamy wystarczająco dużo czasu, który można by przeznaczyć na konstruktywną, wspólną zabawę z dzieckiem. A wiadomo, dziecko, które się nudzi, zaczyna marudzić. Aby uniknąć takiego stanu rzeczy, z odsieczą przychodzą nam nowe media. Zniecierpliwiony rodzic, często dla świętego spokoju, pozwala dziecku pobawić się smartfonem. Dziecko się nie nudzi, nie płacze, nie absorbuje. Ale czy działanie to korzystnie wpłynie na jego rozwój? Czy oby już nie uczymy go, że najlepszym i często jedynym sposobem na nudę i frustrację jest wybór najprostszych rozwiązań? Dziecko nie ma szansy na nudę, czyli tym samym nie ma możliwości wykazania się pomysłem, jak poradzić sobie z tym faktem. Podsuwając gotowe formy zabicia nudy – „masz pobaw się i nie marudź”, blokujemy kreatywność dziecka, które być może po chwili marudzenia jednak znalazłoby sobie samo coś interesującego do zrobienia. Działanie na skróty sprawdza się na jakiś czas – dziecko zostaje „wyłączone”. Co jednak się dzieje, gdy po jakimś czasie chcemy, aby zabawa się zakończyła? Czy wówczas nie pojawia się to samo (albo i większe) marudzenie, które jakiś czas wcześniej (godzinę, może i więcej) sprowokowało nas do zaspokojenia potrzeby świętego spokoju? Po jakimś czasie orientujemy się, że cudowne lekarstwo, jakim jest tablet, smartfon czy inny elektroniczny gadżet, działa na krótką metę. Dziecko domaga się więcej, nie chce nas słuchać, histeryzuje, gdy przychodzi moment zakończenia zabawy. W tej sytuacji mniej cierpliwy rodzic godzi się na wydłużenie czasu korzystania z urządzenia i tak stopniowo wpadamy w pułapkę uzależnienia.

Postęp technologiczny, bezradność życiowa

Kolejnym problemem, który pojawia się u dzieci nadmiernie korzystających z urządzeń elektronicznych jest to, że pomimo tego, iż stopniowo stają się ekspertami w dziedzinie nowych technologii, mają poważne trudności w wykonywaniu podstawowych czynności życia codziennego. Bo jeśli przy użyciu jedynie opuszków palców są w stanie wykonywać takie czynności jak budowanie czy rozbijanie murów, dekorowanie pokoju, gotowanie i tym podobne „cuda” na ekranie tableta, to czy później takie dziecko zechce wysilić się przy jakimś sensownym działaniu w realnym świecie?

Najważniejszy umiar

Tablety, smartfony i komputery są już nieodłączną częścią rzeczywistości i bezsprzecznie wpływają na nas, jak i na nasze dzieci. Nie jest możliwe całkowite odizolowanie dziecka od komputera czy telefonu, jeśli my – dorośli sami sporo z tych urządzeń korzystamy. Najważniejsze jednak, aby starać się kontrolować czas oraz treść tego, z czym dzieci mają do czynienia w wirtualnym świecie tak, aby kontakt z nową technologią nie powodował zaniedbań w innych dziedzinach i we wszechstronnej aktywności. Najbardziej istotny – jak we wszystkim – jest umiar. 

Marta Cygan, psycholog, zespół Akademii Zdrowego Przedszkolaka

Jak wspierać dziecko w rozwoju samodzielności?

samodzielność

  „Zostaw, bo wylejesz”, „nie dotykaj, bo stłuczesz”, „daj, ja to zrobię lepiej/szybciej/dokładniej” – stale słyszy przedszkolak. Czy ciągle pomagając dzieciom lub wyręczając je w różnych sprawach, spowodujemy, że staną się samodzielne? Niestety nie! Kierując do dzieci wyżej przytoczone albo podobne komunikaty, nie pozwalamy im się uczyć, a usłyszane przez nie słowa blokują ich działanie i zaniżają wiarę w siebie. Jak zatem wspierać dziecko w drodze ku samodzielności?

Samodzielność jako potrzeba rozwojowa

Samodzielność jest potrzebą rozwojową każdego dziecka. Poprzez podejmowanie prób i gromadzenie doświadczeń, stopniowo opanowuje ono niezbędne w życiu umiejętności, rozwija swoje możliwości, poznaje własną odrębność i kształtuje tożsamość. Już około pierwszego roku życia możemy zaobserwować próby dążenia do samodzielności, kiedy to mały człowiek stara się pokonywać pierwsze trudności związane z nauką chodzenia. W dalszym etapie, potrzeba samodzielnego działania jest jeszcze silniejsza – wyraża się w tzw. buncie dwulatka, który dobitnie sygnalizuje „Ja sam/sama”, choć nie zawsze jego chęć działania jest adekwatna do możliwości. I tu pojawia się niezwykle ważna rola otoczenia, które samodzielność dziecka może rozwijać lub ograniczać, a nawet tłumić.

Dlaczego nie pozwalamy dzieciom na samodzielność?

Powodów, dla których rodzice hamują u dziecka naturalną potrzebę rozwoju i bycia samowystarczalnym, jest wiele, np.:
• strach, że zrobi sobie krzywdę (lub coś zepsuje),
• pewność, że zrobimy coś szybciej i lepiej (szczególnie, gdy nam się śpieszy, a tak jest prawie zawsze),
• przekonanie, że jest jeszcze małe i nie musi nic robić („jeszcze się w życiu napracuje”),
• obawa, że jak mu się nie uda, to będzie mu smutno z tego powodu, będzie płakało (a jako rodzice „mamy za zadanie oszczędzić dzieciom przeżywania porażek”).

Nadmiernie troskliwi dorośli pragną uchronić dzieci przed wszelkimi trudnymi sytuacjami i negatywnymi emocjami. Stąd bierze się skłonność do wyręczania przedszkolaków. Najpierw dotyczy to czynności samoobsługowych (dopinanie samodzielnie zapiętych kurtek, poprawianie czapek, itp.,) później w przypadku samodzielnego poszukiwania rozwiązania własnych problemów. Rodzice często biorą sprawy dzieci w swoje ręce i np. dzwonią do rodziców koleżanek, żeby wyjaśnić rówieśnicze konflikty. Takie zachowanie nie sprzyja rozwojowi dzieci i nie pozwala im dorosnąć.

Zgoda na samodzielność

Myśląc o samodzielności, najczęściej zależy nam na tzw. „samodzielności obowiązkowej”, tj. samoobsługa, sprzątanie, wykonywanie poleceń dorosłych. To oczywiście jest również istotne. Jednak, z perspektywy małego dziecka bycie samodzielnym to przede wszystkim zdobywanie nowych umiejętności. Jeżeli nauczy się sprzątać, zapamięta, gdzie jakie zabawki stoją, to nie zawsze ochoczo to robi, ponieważ już to umie. Działanie to jest dla niego mało atrakcyjne, zatem szuka innych, nowych doświadczeń. Nauczenie się, że każdy ma obowiązki i nie zawsze je lubi, ale musi je wykonać to długi proces. Wywiązywanie się z codziennych powinności to kwestia dyscypliny, najpierw tej zewnętrznej by później się uwewnętrznić, czyli stać się rutynowym zachowaniem. Dlatego w domu dzieci często uciekają od tych zobowiązań, ale już w przedszkolu, u cioci, na wyjeździe pochwalą się, że są w tym zakresie samodzielne. Nowe miejsce, inne okoliczności motywują do działania.

Wspieranie w rozwoju samodzielności od najmłodszych lat

Wszystko, co przedszkolak wykona własnymi rękami, do czego dojdzie własną myślą, co przeżyje – buduje jego umiejętności, wiedzę o sobie i innych oraz o świecie. Dziecko, poznając efekty własnej działalności, jest konfrontowane ze swoimi możliwościami. Czerpie również ze swojego działania satysfakcję i buduje poczucie sprawczości.

Pozwólmy dziecku na samodzielne znajdowanie rozwiązania jego problemów. Możemy zaproponować mu zabawę pt. „Co byś zrobił, gdyby”. Może być ona przeprowadzona zarówno w domu, jak i w przedszkolu/szkole. Rodzic, czy wychowawca zadaje dziecku pytania związane z codziennym życiem – adekwatne do poziomu i wieku dziecka. Pytanie rozpoczynamy od słów: „Co byś zrobił, gdyby..” Dziecko ma możliwość zastanowienia się nad dokończeniem tej myśli. Możemy zadawać pytania typu, „Co byś zrobił, gdyby ktoś zabrał Ci zabawkę”, „ …gdybyś nie mógł poradzić sobie z zadaniem”, „gdybyś się skaleczył”, itp. W starszych grupach wiekowych możemy prosić dzieci o podawanie swoich propozycji kolejno i potem o wybór ich zdaniem najciekawszej. Ma to na celu pokazanie dzieciom, że ważne jest szukanie rozwiązania sytuacji problemowych i że każde z nich może być dobre. Ważne jest to, aby nie mówić od razu „Nie wiem”, „Nie umiem”, „Ty to zrób” itp. Dajmy dzieciom samodzielnie ustalić, jakie rozwiązania proponują. Niech mają poczucie, że o czymś same decydują. To umiejętność, która przydaje się przez całe życie.

Troska o bezpieczeństwo jest konieczna, ale w granicach zdrowego rozsądku. Prawdziwa pomoc niesiona dziecku w procesie jego dorastania, powinna polegać na wzmacnianiu poczucia własnej wartości, wynikającego z sukcesów w samodzielnym działaniu.

Naukę samodzielności można porównać do jazdy na rowerze – gdy nadejdzie stosowny czas, należy puścić kijek.

Marta Cygan, psycholog, zespół Akademii Zdrowego Przedszkolaka

 

Jak Kuba zapanował  nad Głodkiem

Opowiadanie przydatne rodzicom, którzy mają w domu niejadka.

Ciotka Dorotka miała rację: spektakl był nadzwyczajny. Noc, śpiące miasto zimą w złocistym świetle latarń, rudy blask ognia w kominku, choinka ze świeczkami, sto barw w sali balowej – a do tego muzyka, przy której zapominało się wszystkim, no, prawie o wszystkim, bo…

– Głodek! – Kuba jęknął strwożonym głosem wprost do ucha cioci. Na scenie właśnie sznur myszek sunął w tanecznym korowodzie. Widz, który siedział przed Kubą, odwrócił się i spojrzał na chłopca z naganą.

– Cicho, jesteśmy w teatrze, teraz nie rozmawiamy! – upomniała chłopca ciocia, jakby zupełnie nie rozumiała, co to znaczy mieć do czynienia z Głodkiem.

Głodek przychodził do Kuby, kiedy tylko chciał. Zwykle nie w porę. Cóż robić?… Taki już był ten Głodek, że nie pojawiał się, gdy na śniadanie podawano zupę mleczną. Kanapkami też gardził i sprawiał, że Kuba przed południem nie jadł prawie nic, przez co był ciągle senny i zmęczony. Głodek dawał o sobie znać przeważnie około południa, gdy do przedszkolnych sal zaczynał docierać nęcący zapach obiadu. Niestety, znów bardzo kaprysił. Nie chciał zupy, bo nie lubił gotowanych warzyw. Surówek nie dotykał. Zjadał jedynie makaron, kluseczki i sosy. A tak naprawdę czekał na czas podwieczorku. Podwieczorek to szansa na słodką przekąskę! Tę Głodek lubił najbardziej i był rozczarowany, gdy zamiast wymarzonego ciastka dostawał gruszkę lub jabłko… Ale nie martwił się długo, bo spryciarz jeden wiedział, że wkrótce odbierze go babcia, no i wtedy… „Głodek!” – zawoła chłopiec, ubierając się w szatni, na co babcia odpowie: „W takim razie po drodze wstąpimy do cukierni”.

Popołudniami Kuba wołał: „Głodek!” prawie ciągle, bo im późniejsza pora dnia, tym częściej Głodek go dopadał: i w czasie układania puzzli, i przed telewizorem, a zwłaszcza przy sprzątaniu zabawek. Ten natręt ciągle dopominał się o swoje, czyli o chrupki, chipsy, żelki, czekoladę… Dorośli ulegali rozpaczliwym okrzykom Kubusia i zazwyczaj przed snem chłopiec był przejedzony i przez to nie mógł zasnąć. Cóż robić?… Kuba uważał, że tak musi być. Dlatego bardzo się zdziwił, że ciocia w teatrze w ogóle nie przejęła się Głodkiem! Jak tak można? Przecież to Głodek rządzi, zmusza, rozkazuje… I sam Kubuś, i cała rodzina Kubusia to wie. Wszyscy spieszą, by służyć Głodkowi, kiedy i jak sobie życzy – tylko ciotka Dorotka, która akurat przez ten weekend opiekuje się Kubą, jakoś się nie kwapi, jakby to ona rządziła Głodkiem, a nie Głodek nią…

– Jutro dostaniesz prezent – zapowiedziała ciocia, kiedy po przedstawieniu wrócili do domu. Brzmiało to uroczyście i dość tajemniczo.

– Jaki prezent? – dociekał Kuba, skubiąc pieczywo z rzodkiewką. Ciocia to właśnie przygotowała na kolację, a że Głodek naprzykrzał się od kilku godzin, zdesperowany chłopiec sięgnął po kanapki. Okazało się, że wcale nie są takie złe! Ziarenka w chlebie przyjemnie chrupały, twarożek pachniał ziołami, a rzodkiewka miała łagodny smak.

– Dostaniesz Magiczną Tarczę, która ochroni cię przed atakami Głodka! – zdradziła z uśmiechem ciocia, ale nie chciała wyjaśnić, co to za tarcza, jak wygląda i w jaki sposób się nią posługiwać. Kuba próbował wyobrazić ją sobie przed snem, ale nie zdążył, bo po lekkiej kolacji szybko i głęboko zasnął.

Gdy obudził się rano następnego dnia, usłyszał w sąsiednim pokoju niezwykłe odgłosy. Tam spała ciocia, ale już chyba wstała i robiła coś naprawdę ciekawego, bo do uszu Kubusia dobiegało stukanie, szuranie, a nawet cichutkie cykanie…

– Co robisz, ciociu?… Mogę wejść i pomóc?…– poprosił zaciekawiony.

– Nie trzeba, tarcza gotowa! – odkrzyknęła ciocia i otworzyła drzwi.

Ciocia trzymała w rękach tarczę: prawdziwą, rycerską. Wielką tarczę z kartonu, podzieloną starannie na dwanaście części. Na każdej z nich znajdowała się godzina, a pośrodku – prawdziwy, czynny mechanizm zegara! Każde z pól miało dwa rysunki – jeden dla godziny przed-, a drugi dla popołudniowej. Na każdym polu widniał rycerz, mężny i odważny, z rysów twarzy podobny trochę do Kubusia. Rycerz ten sporo spał. O piątej jeździł konno. O dziewiątej zasiadał w ogrodzie z księżniczką. O dziesiątej czytał wielką i ozdobną księgę. O dwunastej staczał bój ze smokiem. Zawsze miał mnóstwo ważnych i ciekawych zajęć – i dużo ucztował. Kuba policzył: aż pięć razy dziennie! W dodatku najwyraźniej chętnie jadał zupy i surówki, natomiast wcale nie spożywał chipsów i innych przekąsek, bo w czasie ucztowania przedstawiony był z półmiskiem, łyżką, nigdy zaś z kolorową, błyszczącą torebką…

– Tę tarczę, drogi Kubo – powiedziała ciocia – podarowuję ci, abyś był dzielny jak ten rycerz. Nie pozwól, aby Głodek ciągle cię napadał, przeszkadzał w zabawie, nauce i innych zajęciach. Naucz go, by przychodził, kiedy jest na to czas. Spójrz na zegar: tu są godziny uczto-wania. To pory, kiedy Głodek będzie miłym gościem. Zaproś go właśnie wtedy. W innym czasie Głodkowi mów stanowczo: „nie!”. Jeśli wytrwasz, zobaczysz, że się podda. Po prostu przyzwyczai się do stałych pór spotkań. Czy jesteś gotów do zmagań? Czy chcesz być rycerzem?

Kuba chciał, a wtedy ciocia wręczyła mu Magiczną Tarczę. Umieścili ją w kuchni, tuż obok lodówki.

Niech i rodzice widzą, że walka dziecka z Głodkiem to poważna sprawa! 🙂

 

Źródło: Miesięcznik „Bliżej Przedszkola”, autorka: dr Agnieszka Pilichowska